Ale mnie to już chyba nie obchodzi .
Może jak pojadę do taty (do UK) to tam znajdę szkołę . Wyjeżdżam 27 lipca . Umiem angielski na tyle żeby pogadać z moją koleżanką , ale czy z np. dyrektorem szkoły będę potrafiła? Może i tak , ale jednego czego mi brakuje w takich sytuacjach jest odwaga .Nawet jak w tamtym roku chciałam zamówić kebsa to później ześwirowałam bo gościu do mnie coś tam jeszcze gadał , a ja na to only this , i ciul.
A znając moje szczęście to wyląduje w naszych kochanym Międzyrzeckim LO . ZACNIE.
Boże jeszcze 18 lipca mamy jechać z zespołem na 4 dni nad morze ... Chcą mnie upić ( szczególnie mój wujek) ale nie mogę , muszę się trzymać diety .A propo diety mój blians na dziś :
- Nie cała miska zupy z czerwonej soczewicy - 80 kcal
- Winogrono +Wiśnie - 100 kcal
- Cukierek -_-' - 50 kcal (są u mojej mamy w pracy , a kiedy mnie zostawia na parę minut żeby wyjść na miasto to mnie tak korci , że jednego zjem :()
- Pieczarka w cieście - 35 kcal
- Razem : 265 kcal .
Świetny bilans. Kochana idzie ci wspaniale. Łepek do góry, wiem że ci przykro ale nigdy nie wiesz co cię czeka, może z czasem ucieszysz się, że jesteś w tej a nie w tamtej szkole. Damy radę, mówie ci, masz nas :*
OdpowiedzUsuńBilansik cudowny ;) Będzie dobrze, zobaczysz :) Życie musi się kiedyś skleić w całość ;p Bądź silna i nigdy się nie poddawaj ;) ;*
OdpowiedzUsuń